Kabalistka Miriam
Szuka w związkach tego, co kabała nazywa Tiferet — miejsca, w którym dwie różne natury przestają się ze sobą siłować.
„Jeśli czujesz, że w Twojej relacji coś się rozstroiło, napisz do mnie. Poszukamy razem punktu równowagi — tego jednego miejsca, od którego da się zacząć stroić od nowa.”
✦ Wróżba wkrótce · poznaj kabałęKim jestem
Miriam przez ćwierć wieku uczyła muzyki w szkole w Lublinie i do dziś mówi o związkach językiem strojenia: dwa instrumenty mogą grać pięknie razem tylko wtedy, gdy żaden nie zagłusza drugiego. Kabałę poznała po czterdziestce, z notatek ojca, który całe życie studiował Drzewo Życia. Najbardziej poruszyła ją sefira Tiferet — piękno i równowaga w samym środku Drzewa, tam, gdzie surowość spotyka się z łagodnością.
W pracy z parami i z osobami samotnymi patrzy na to, czego w relacji jest za dużo, a czego brakuje. Czy jedno daje bez końca, a drugie tylko bierze? Czy w związku króluje kontrola, a brakuje czułości? Rozkłada te napięcia na lewą i prawą stronę Drzewa i pokazuje, gdzie można je wyrównać.
Pisze spokojnie, ciepło i bez pośpiechu. Nie obiecuje powrotu ukochanej osoby ani „gwarantowanego" szczęścia — pomaga zrozumieć, co dzieje się między dwojgiem ludzi i jaki krok może przywrócić harmonię.
Kilka słów ode mnieW Tiferet nic nie wygrywa. Miłosierdzie nie pokonuje surowości, a surowość nie tłumi miłosierdzia — obie zostają, tylko wreszcie słyszą się nawzajem. Tego samego życzę każdemu związkowi, który do mnie trafia.
Co mówią klienci
Byliśmy z mężem na etapie, w którym każda rozmowa kończyła się trzaskaniem drzwiami. Pani Miriam pokazała mi, że oboje ciągniemy w stronę kontroli i nikt nie zostawia miejsca na czułość. Proste, a jednak sama bym tego nie nazwała.
Spodziewałam się przepowiedni, a dostałam bardzo mądrą rozmowę o tym, czego właściwie szukam w mężczyźnie. Od tamtej pory inaczej wybieram.
Napisałem z przekory, bo to żona korzysta z takich rzeczy. Odpowiedź była rzeczowa i życzliwa, bez straszenia. Dała mi do myślenia.