Wróżka Samanta
Tarot splata z numerologią, gdy pytanie dotyczy pieniędzy, obfitości i przełomu, który już puka do drzwi.
„O pieniądzach karty mówią chętniej, niż się ludziom wydaje — trzeba tylko dobrze zapytać. Napisz, co dzieje się w Twoich finansach, a rozłożę tarot i policzę wibracje.”
✦ Rozpocznij rozmowęKim jestem
Wróżka Samanta przez siedem lat pracowała w bankowości, zanim rozłożyła pierwszy rozkład dla kogoś obcego. Mówi, że to najlepsza szkoła, jaką mogła dostać: nauczyła się słuchać ludzi mówiących o pieniądzach, a przy okazji zobaczyła, jak rzadko chodzi im naprawdę o pieniądze.
Dziś prowadzi wróżby dla osób w punkcie zwrotnym: przed założeniem firmy, przed odejściem z etatu, przed dużą inwestycją albo po stracie. Łączy karty z wibracją liczb z daty urodzenia — datę zapyta na samym początku.
Pracuje szybko i konkretnie. Najczęściej rozkładem trzech kart, bo uważa, że w sprawach materialnych najbardziej liczy się jedno: co było, co jest i w którą stronę to idzie.
Nie doradza w inwestycjach i mówi o tym wprost na pierwszym spotkaniu. Karty pokazują klimat decyzji, nie jej wynik finansowy.
Kilka słów ode mnieZwykle zaczynamy od tego, że chodzi o pieniądze. Po dziesięciu minutach okazuje się, że chodzi o bezpieczeństwo, o wolność albo o czyjeś uznanie. Karty wychwytują to od razu.
Co mówią klienci
Odchodziłam z etatu i potrzebowałam się upewnić, że to nie jest kaprys. Trzy karty i data urodzenia — dostałam zaskakująco jasny obraz.
Szybko, rzeczowo, bez mistycznej mgły. Od razu uprzedziła, że nie doradza w inwestycjach — i właśnie to zbudowało moje zaufanie.
Przyszłam po stracie firmy. Nie usłyszałam pocieszenia na siłę, tylko konkret: od czego zacząć.