✦ Ezoterium Encyklopedia

Drzewo Życia - mapa rzeczywistości

Ec Chaim: schemat czy żywy organizm?

Kabała 4 min czytania 839 słów

Nazwa wywodząca się wprost ze źródłosłowu biblijnego określa główny obiekt analizy w tym obszarze nauczania. W Księdze Rodzaju znajduje się wyraźna wzmianka o drzewie rosnącym w samym środku rajskiego ogrodu, dostarczającym zasilania. Ten pierwotny obraz stanowił gotowy grunt pod rozwinięcie znacznie bardziej złożonego systemu pojęciowego.

W obrębie tradycji rabinicznej to konkretne określenie było powszechnie odnoszone bezpośrednio do zwoju Tory. Zestawienie prawa religijnego z życiodajnym pniem podkreślało trwałą i podtrzymującą funkcję nauczania w społeczności. Tekst święty funkcjonował w świadomości zbiorowej jako siła utrzymująca porządek rzeczy.

Kabała nie wykreowała zatem tego motywu od zera, lecz zaadaptowała w pełni gotowy obraz do własnych celów. Zdecydowano się na przejęcie elementu obciążonego już bardzo silnie wcześniejszymi znaczeniami i społecznymi konotacjami. Nowy nurt wbudował własne abstrakcyjne idee w ugruntowaną matrycę językową, narzucając starym słowom nową perspektywę interpretacyjną.

Graficzna reprezentacja tego zagadnienia posiada stosunkowo późne pochodzenie. Przez pierwsze długie stulecia cała opisywana tu dziedzina funkcjonowała całkowicie bez żadnego ogólnie przyjętego rysunku poglądowego. Badacze przekazywali wiedzę w oparciu o sam słownik techniczny, bazując na słowie pisanym i na bezpośredniej dyspucie.

Pierwsze próby obrazowego ujęcia całego układu zaczęły pojawiać się w obiegu dopiero w rękopisach pochodzących z czternastego i piętnastego wieku. Dawni skopiści dążyli w ten sposób do ułatwienia sobie nawigacji po przyrastającym materiale tekstowym. Były to ryciny o bardzo zmiennych formach, w pełni dostosowywane do bieżących potrzeb konkretnego przepisywacza.

Wizualna forma diagramu, którą powszechnie stosuje się obecnie, ustaliła się tak naprawdę dopiero w epoce druku. Konieczność wyprodukowania powtarzalnych matryc typograficznych wymusiła na wydawcach rezygnację z wizualnej płynności i wypracowanie stałego szablonu. Zastosowana technologia powielania dokumentów wymusiła rygorystyczne uporządkowanie, narzucając ostateczny kształt ryciny.

Podstawowym nieporozumieniem w pracy edukacyjnej z tym materiałem jest powszechne traktowanie diagramu jako obrazka przeznaczonego jedynie do mechanicznego zapamiętania. Czytelnik skupia wzrok na układzie geometrycznym, ucząc się fizycznej pozycji poszczególnych elementów pamięciowo. Takie powierzchowne przyswojenie formy daje bardzo złudne poczucie opanowania całego materiału.

Należy stanowczo rozgraniczyć znajomość fizycznego rozmieszczenia elementów od rzetelnego rozumienia procesu, który ten schemat ma za zadanie notować. Zapis graficzny stanowi zaledwie skrótową informację o mechanizmach operacyjnych. Fiksowanie się na geometrii całkowicie zasłania istotę zachodzących zmian, dla których w ogóle zarysowano ów wyjściowy szkielet.

Prowadzi to bezpośrednio do sytuacji, w której adept potrafi sprawnie wyrecytować z pamięci cały układ, nie potrafiąc jednocześnie powiedzieć, co tak naprawdę z niego wynika w warsztacie badawczym. Zna on przypisane miejsca, ale nie potrafi poprawnie przeanalizować zależności zachodzących pomiędzy elementami. Nauczony na pamięć rysunek staje się w tej sytuacji uciążliwym balastem.

W analizie tego materiału funkcjonują równolegle dwa konkurencyjne sposoby rozumienia tego, co powszechnie znany diagram tak naprawdę przedstawia. Pierwsze z tych odczytań ma charakter statyczny i zakłada brak ruchu. Układ traktowany jest w tym wypadku jako stała mapa pięter rzeczywistości, zbiór wymiarów o z góry określonym i trwale przypisanym miejscu.

Drugie podejście proponuje z kolei odczytanie rygorystycznie dynamiczne. W tym ujęciu badana grafika stanowi precyzyjny zapis procesu, który nieustannie rozwija się i przebiega w czasie. Zamiast statycznej struktury pojęciowej czytelnik otrzymuje informację o ciągłym przepływie sił i wzajemnym oddziaływaniu punktów węzłowych na siebie.

Oba te odmienne sposoby lektury są w pełni i na stałe obecne w literaturze źródłowej. Użycie któregokolwiek z nich prowadzi badacza do całkowicie odmiennych konsekwencji w trakcie prowadzonych prac analitycznych. Odgórne założenie przez adepta, czy rozpatruje zbiór pięter czy rozwijającą się sekwencję, definiuje wynik jego wnioskowań.

Istotną trudność w edukacji powoduje wielość odmiennych poziomów odniesienia, do których stale przykłada się jeden i ten sam schemat. Identyczny układ bywa wykorzystywany w literaturze do opisywania najgłębszej struktury boskości, by za chwilę posłużyć jako szablon do tłumaczenia fizycznej budowy kosmosu. Następuje drastyczna zmiana skali zjawiska przy całkowitym braku korekty używanego narzędzia.

System ten jest regularnie odnoszony bezpośrednio do formy ludzkiego ciała, a w innych analizach służy do precyzyjnego opisu ludzkiej psychiki. Układ traktuje się również jako zapis poprawnego przebiegu każdego twórczego przedsięwzięcia. Brak widocznej zmiany kształtu siatki informuje adepta o istnieniu stałych praw regulujących bardzo różne, niezależne obszary bytu.

Zamiana jednego poziomu odniesienia na drugi w połowie trwającego rozumowania stanowi najczęstszy błąd warsztatowy czytelnika. Adept zaczyna analizę, skupiając się na opisie kosmosu, by chwilę później błędnie wpleść we wnioski terminologię przypisaną procesom psychicznym jednostki. Złamanie zasady utrzymania jednolitego kontekstu rozbija całą wypracowaną dotąd rzetelność naukową.

Właściwa ocena przydatności omawianego rysunku wymaga rygorystycznego zdefiniowania jego statusu jako narzędzia o ściśle określonych granicach. Należy przywołać tu zasady pracy z mapą topograficzną, która w żadnym wypadku nie jest samym fizycznym terenem. Zapis stanowi ułatwienie nawigacyjne wykreślone dla celów badawczych, a nie pełny i obiektywny obraz rzeczywistości przestrzennej.

Zastosowanie formy graficznej wprowadza bardzo poważne, świadome zubożenie prezentowanego materiału. Zredukowanie wielowymiarowych relacji do kilku płaskich linii widocznych na papierze pociąga za sobą nieuniknione straty informacyjne. Skuteczna nauka wymaga całkowitej zgody na to, że rysunek upraszcza i zniekształca uwarunkowania po to, by cokolwiek mogło zostać poprawnie wytłumaczone.

Bezpieczne korzystanie z tego uproszczenia wymusza na adepcie sformułowanie pytania o to, co dany układ trwale pomija ze względu na swoją fizyczną formę. Czytelnik zobowiązany jest do diagnozowania braków i sprawdzania, czego w ogóle nie da się wyczytać z tego konkretnego zapisu. Umiejętność identyfikacji tych organicznych braków skutecznie uodparnia przed całkowitym, naiwnym zaufaniem do schematu.

W tym rozdziale: Drzewo Życia - mapa rzeczywistości

  1. Ec Chaim: schemat czy żywy organizm?
  2. Anatomia diagramu - sfery, ścieżki, filary
  3. Trzy filary: Surowość, Łaskawość, Równowaga
  4. Trzy Zasłony Negatywnej Egzystencji: Ain, Ain Sof, Ain Sof Or
  5. Błyskawica stworzenia i Ścieżka Węża
  6. Trójkąty: nadprzyrodzony, moralny, astralny
  7. Daat - Otchłań i sefira, której nie ma
  8. Klipot - odwrotna strona Drzewa
  9. Wersje diagramu: Cordovero, Luria, Kircher, Złoty Brzask
Pełny spis treści: Kabała →

Czytaj także